StudentAdventure
   
 
 
Mapa serwisu
Strona główna
 
 
Work & Travel    Opinie uczestników
Mapa serwisu
 
 
 
 

 

 
 
 
   
OPOWIADANIA UCZESTNIKÓW
 

    Najciekawsze historie 

Wakacje w USA to z pewnością niezapomniane przeżycia dla każdego uczestnika. Ameryka to ogromny kraj zróżnicowany kulturowo, geograficznie i społecznie. Przez kilka miesięcy byliście częścią innego świata. Świata wieżowców na Manhattanie ale i wymarłych miasteczek na pustyniach Nevady. Z jednej strony pracowaliście i spotykaliście ludzi o wielu kolorach skóry, pochodzących z najdalszych zakątków siata, tworzących często swoje własne dzielnice a z drugiej strony poznawaliście typowych, rodowitych Amerykanów, którzy nie zawsze odzwierciedlali wasze wcześniejsze wyobrażenia nabyte podczas oglądania filmów pochodzących z fabryki snów w Hollywood.

Przywołaj wspomnienia, napisz o swoich przeżyciach i przygodach. Dołącz swoją opowieść  

Wyprawa w nieznane... 

Drogi studencie!

Tysiące młodych ludzi każdego roku wyjeżdża na program Work & Travel do USA z różnych organizacji, jednak bardzo ważną sprawą do podjęcia takiej decyzji jest przekonanie do biura podróży, z którego ewentualnie decydujesz się na wyjazd.

Nic więc dziwnego, że najpierw zanim podpiszesz umowę z biurem starasz się dowiedzieć na ile wiarygodne i sprawdzone jest dane biuro. I tak też było w moim przypadku, z usług Student Adventure skorzystałam dwa lata temu za namową koleżanki, która wcześniej sprawdziła to biuro i wróciła zadowolona z programu Work & Travel. Po jej opowiadaniach nie zastanawiałam się długo i udałam do siedziby w Warszawie żeby dopełnić formalności związanych z wyjazdem. I tak zaczęła się moja przygoda z Work & Travel.

Nie ukrywam że klimat jaki panuje na owych wyjazdach wciąga w piorunującym tempie i jeszcze nie zdążysz wrócić z jednej podróży, a już myślisz o drugiej. Ja planuje w 2005 roku wyjechać po raz trzeci. Wiadomo, że za każdym razem jest inaczej, inna praca, inni znajomi ogólnie inne otoczenie. Niewątpliwie wyjazd taki wiąże się z pewnym ryzykiem, z pewną niewiadomą, ale jest to jednocześnie nieprawdopodobna szkoła życia, możliwość zarobienia pieniędzy, zwiedzenia najciekawszych miejsc w USA oraz co najważniejsze możliwość nawiązania kontaktów z ludźmi z różnych zakątków świata.

Jeżeli chodzi o moją ostatnią przygodę w USA to nie ukrywam, że im bliżej było do daty wylotu tym bardziej byłam podekscytowana i jednocześnie bardzo zdenerwowana tym faktem (mimo, że miałam już doświadczenia z poprzedniego roku). Stojąc nerwowo na lotnisku Okęcie nie przypuszczałam, że czeka mnie najcudowniejsze lato w moim życiu, nie sądziłam że mogę spędzić te wakacje jeszcze lepiej niż poprzednie. W tym roku wylądowałam w Californii, pracowałam w restauracji w jednym z californijskich kasyn na stanowisku kasjera. Praca była przyjemna, bo w doskonałym towarzystwie i dobrze płatna.

Tak naprawdę każdy wyjazd na Work & Travel nie zaczyna się kolorowo co wynika z wielu niewiadomych. To oczywiste, że kiedy lądujesz na obcym kontynencie wśród obcych ludzi ogarnia Cię lęk i przerażenie, nie wiesz do końca jaka atmosfera będzie panować w Twojej pracy, jakich będziesz miał przełożonych i współpracowników, gdzie będziesz mieszkał itp. Takie pytania i myśli przychodzą Ci do głowy za każdym razem, jednak wiem z dwukrotnego doświadczenia, że takie nerwowe początki opłacają się, bo ostatecznie kończą wielkim zadowoleniem. Program Work & Travel pozwala Ci poczuć niezależność, pozwala Ci połączyć obowiązek pracy jak i nieustającej zabawy z przyjaciółmi. Mimo, iż wyjeżdżasz do pracy, wracasz z niezapomnianych i pełnych wrażeń wakacji. Mam wielką nadzieję, że kolejny wyjazd okaże się dla mnie jeszcze lepszy niż poprzedni i Tobie drogi studencie życzę tego samego!!

Magda Bender

Chcesz się czegoś więcej dowiedzieć o tym jak wygląda program W&T "od kuchni"? Napisz do mnie. Mam nadzieje, że będę mogła rozwiać Twoje wątpliwości: madlenbendzik@tlen.pl


Wyjazd, który mnie zmienił. 

Ostatnie wakacje spędziłem w USA. Umożliwiło mi to uczestnictwo w programie Work&Travel. Były to wakacje pełne nowych doświadczeń, przygód i emocji. Zetkniecie się z obcą mi do tej pory kulturą, której coraz intensywniejsze wpływy rejestrujemy na kontynencie europejskim. To co mnie spotkało za oceanem przeszło moje najśmielsze oczekiwania i na zawsze pozostanie w pamięci. Przeszło dwunastogodzinny lot i lądowanie w świecie, który jakże różni się od tego obserwowanego przez nas co dzień. To co od początku uderza Europejczyka w Stanach to naturalny luz w podchodzeniu do życia przez amerykanów. Uśmiechy na twarzach, chęć pomocy i okazywane na każdym kroku zainteresowanie. Znakomicie ułożyły mi się stosunki z pracodawcą. Zostałem zatrudniony w kasynie na stanowisku boya hotelowego. Atmosfera, która towarzyszyła moim codziennym obowiązkom była niesamowita a moja praca momentami przypominała świetną zabawę. Do dzisiaj utrzymuję kontakt z wieloma przyjaciółmi z pracy. Wielu z nich zapowiada swój przyjazd do Polski. Bardzo zainteresował ich nasz kraj, jego kultura i historia. Pomoc, którą wraz z kolegami otrzymaliśmy od Amerykanów podczas naszego pobytu w Stanach jest nie do przecenienia. Ich życzliwość była dla nas miłym zaskoczeniem. Poza pracą która zajmowała znaczną część czasu starałem się wspólnie ze znajomymi zwiedzić jak najwięcej i w sposób aktywny spędzać czas wolny. Kąpiele w oceanie, zacięte mecze w siatkówkę plażową i dużo imprez w towarzystwie nowych amerykańskich przyjaciół. Wszystko to sprawiało, że chciałem zatrzymać czas i delektować się spędzonymi w USA chwilami jak najdłużej. Gdy zakończyliśmy pracę w kasynie nadszedł czas na szaleństwo, jakim niewątpliwie okazał się tygodniowy wyjazd do Cancun w Meksyku. Plaże niczym w marzeniach sennych, szmaragdowy ocean i mnóstwo atrakcji. To właśnie tam po raz pierwszy w życiu nurkowałem i dane mi było podziwiać niesamowita rafę koralową, której obraz wciąż mam przed oczami. Po siedmiu dniach szaleństwa w Meksyku wizyta w Nowym Yorku i już zaledwie tydzień dzielił mnie od powrotu do Polski. Ale jaki tydzień! Tydzień wypełniony zwiedzaniem, niezapomnianymi imprezami w klubach na Manhattanie i ostatnimi zakupami. Dzisiaj wiem, że siedem dni to zdecydowanie za mało żeby zwiedzić to miasto, chociaż uważam plan minimum za wykonany. Empire State Building, Ground Zero, Wall Street, Central Park, Madison Square Garden, Times Square czy Rockefeller Plaza to tylko niektóre ale jakże sztandarowe dla Nowego Jorku miejsca, które udało mi się zwiedzić. Reasumując wyjazd do USA zasługuje na miano przygody mojego życia. Był to wyjazd, który mnie usamodzielnił i wiele nauczył. Wyjazd który mnie zmienił.



 


 do góry  |   wstecz

  Wersja do druku Drukuj ofertę
 
 Wyślij zgłoszenie | Drukuj | Poleć znajomemu | Napisz do nas | Strona główna  
 Wszelkie Prawa Zastrzeżone | Ochrona prywatności  
 Work and travel | ISIC | Tanie rozmowy telefoniczne | Zwrot podatku  
International sites: studentadventure.ro www.studentadventure.ro studentadventure.pl www.studentadventure.pl studentadventure.md www.studentadventure.md studentadventure.usa www.studentadventure.org